Translate

wtorek, 4 października 2016

EXCLUSIVE: wywiad z Karel

Witam Was bardzo serdecznie, dziś chciałabym Wam polecić stronę wspaniałej artystki, która zaprojektowała moje logo z okularami: KLIK! Jeśli ktoś nie wie, o kogo chodzi, śpieszę z wyjaśnieniem, że chodzi o utalentowaną i zjawiskową Karel! I dziś mam wielką przyjemność zaprezentować Wam wywiad, w którym Karel opowiada o swojej pasji, jaką jest rysowanie - serdecznie zapraszam do przeczytania!
Karel

1. Witam Cię Karel na moim blogu i serdecznie dziękuję, że zgodziłaś się udzielić mi wywiadu – pozwól, że oddam Ci w całości pierwsze pytanie, proszę, opowiedz o sobie?
Karel: Witam wszystkich serdecznie! Bardzo się cieszę, że mogę udzielić wywiadu na Twoim blogu Mirello, to dla mnie bardzo niecodzienne doświadczenie.
Tak naprawdę mam na imię Martyna, od października zaczynam drugi rok studiów dalekowschodnich z modułem Japonia, na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Niestety studiuję zaocznie, gdyż pracuję na tygodniu w drukarni, w moim rodzinnym mieście. Zbieram oszczędności na wyjazd do Japonii, który planuję za dwa lata. Jak można się domyślić, moją życiową pasją jest rysowanie. Na razie to chyba tyle na dobry początek, gdyż zdradzę sporo na swój temat w odpowiedziach na kolejne pytania.
2. Czy możesz przybliżyć Nam genezę Twojego pseudonimu?
Karel: Kiedy zaczynałam się interesować mangą i anime, około roku 2007, moja przyjaciółka wciągnęła mnie w polski fandom Mermaid Melody. Jest to anime o syrenkach, które swoim śpiewem ratują świat przed złem. Dołączyłam najpierw do forum. Okazało się, że wszyscy prowadzą bloga z własnym fanfickiem z MM, stwierdziłam, że to musi być super zabawa i także założyłam bloga. Tak narodziła się Karel, syrenka z chmurną perłą. W naszej małej społeczności panowała „moda” na robienie syrenek, które byłyby bliźniaczkami oryginalnych postaci z serii, oczywiście dobrze by było, gdyby imiona też były podobne, dlatego jako, że moja syrenka była bliźniaczką postaci o imieniu Karen to została nazwana Karel (początkowo chciałam nazwać ją Carmen, ale była już taka syrenka w fandomie). Miałam wtedy 11-12lat i kiedy teraz o tym pomyślę, to jestem w szoku, że coś mogło mnie zainteresować na tyle, że siedziałam w tym przez dłuuugie lata, właściwie dotąd mam kontakt ze wszystkimi polskimi syrenkami piszącymi blogi, jedna z nas swojego bloga przeredagowała na książkę i wydała ją! („Dokąd teraz popłynę”, autorstwa M.R.Foti, gorąco polecam!) Ja sama również zamierzam przerobić swoje opowiadanie i wydać w formie komiksu (Nasze blogi naprawdę baaardzo odbiegały od oryginalnej historii, dlatego nietrudno je przerobić).
Mój pseudonim ma dla mnie wartość sentymentalną, szczególnie, że jest ze mną już prawie 10lat! Taka ciekawostka z mojej strony: Karel w języku fińskim i czeskim to męskie imię, odpowiednik polskiego Karola, z tego powodu nieraz mylnie określano moją płeć, przez co czasami podpisywałam się jako Karelcia.
Karel
3. To może na początek opowiedz, jak to się zaczęło, w jakich okolicznościach zainteresowałaś się rysowaniem?
Karel: Tak naprawdę to od dziecka lubiłam rysować, chwała mojej mamie, bo w domu nigdy nie brakowało kredek i papieru. Lubiłam wymyślać przeróżne historie jako dziecko, więc zaczęłam je po prostu rysować. Już w 1 klasie podstawówki rysowałam komiksy, w których bohaterami były postaci przypominające koty. Właściwie to występowałam tam ja, moja przyjaciółka, mój kot, oraz jej kot i pies. Byłyśmy obrończyniami przyjaźni, czy coś w tym stylu, kocimi aniołkami i każda miała jakąś moc. Przykładowo ja miałam moc lodu. To był mój najdłuższy komiks w życiu! Rozrysowany na prawie 10 zeszytach.
Zawsze rysowałam to co lubiłam, więc z czasem poza kotami i Atomówkami zaczęły pojawiać się postaci z Shaman Kinga czy Naruto.
4. Twoim znakiem rozpoznawczym jest słodka wydra – dlaczego wybrałaś akurat to zwierzę?
Karel: To w sumie zabawne, ale zainteresowałam się wydrami przez anime Free!, gdyż spirit animal mojej ulubionej postaci to była właśnie wydra. Od razu pokochałam to zwierzątko na tyle, że zaczęłam z nimi szukać gifów, filmików, dowiedziałam się, że wydają z siebie przeurocze dźwięki, że kiedy śpią trzymają się za łapki, żeby od siebie nie odpłynąć itp. Jak tu ich nie kochać? Do tego te zwierzęta są bardzo inteligentne, a zachowaniem przypominają nieco psa.
Moi znajomi szybko zauważyli moją miłość do tych uroczych stworzeń i co chwila coś „wydrowego” ląduje na mojej tablicy. Dzięki temu wszyscy zaczęli się przekonywać do tego, jakie wydry są urocze, jestem z tego powodu niesamowicie szczęśliwa.
Karel
5. Rysowanie dla Ciebie to hobby czy raczej życiowa pasja, z którą wiążesz przyszłość?
Karel: Szczerze powiedziawszy, długo traktowałam to jedynie jako hobby, ale poza tym nic nie interesowało mnie równie mocno, więc teraz zdecydowanie traktuję rysowanie jako pasję, z którą chciałabym wiązać przyszłość. Przede mną jeszcze daleka droga, ale z dnia na dzień staram się coraz bardziej motywować do działania i nie spuszczać oka z wyznaczonych sobie celów.
6. Czy planujesz w przyszłości zająć się profesjonalnie rysowaniem – narysować własny komiks, ilustrować książki, projektować okładki?
Karel: Tak, oczywiście. Wydać własny komiks jest moim marzeniem od wielu lat. Póki co cierpię na okropny brak czasu, a kilka historii od dawna czeka na zilustrowanie. Fanpejdżersi i askowicze mogą pocieszyć się jedynie niewielką ilością bazgrołów z moich projektów, za co bardzo przepraszam. Zaskakującym jest dla mnie to jak wielu ludzi w rzeczywistości czeka na moje komiksy. To niesamowite! Mimo, że nic nie jest jeszcze narysowane i każdy ma nikłe pojęcie o fabule to nie powstrzymało to kilku kochanych ludzi przed zrobieniem cosplayu moich postaci. To skarb mieć wokół siebie tylu ludzi, którzy wspierają Cię w tym co robisz, pokazuje, że to jednak nie jest bezcelowe.
Zamierzam na dobry początek zacząć wystawiać się ze stoiskiem na konwencie. Przekonamy się, czy to dobry pomysł.
Karel
7. Rysujesz w stylu manga – dlaczego zdecydowałaś się rysować właśnie w takim stylu?
Karel: Właściwie to tak jakoś wyszło. Anime i manga towarzyszy mi od małego. Jestem z tego pokolenia, które wychowało się na Dragon Ballu i Pokemonach, więc od zawsze miałam z tym kontakt, chociaż nie zdawałam sobie wtedy jeszcze sprawy, że to są japońskie produkcje. Manga i anime przyciągnęły moją uwagę głównie przez to, że bardzo wyraźnie można przedstawić emocje poprzez mimikę twarzy. Zawsze to na tym najbardziej się skupiałam rysując. Nawet pamiętam, że kiedy chwaliłam się mamie jakimś moim rysunkiem sprzed 6lat to nie potrafiła rozpoznać postaci, ale za to idealnie odczytała emocje malujące się na ich twarzach. Dotąd mam ten problem, że mam ogromne braki w anatomii, bo zawsze skupiałam się na twarzy i emocjach.
8. Preferujesz rysowanie na tablecie graficznym czy tradycyjnie, za pomocą ołówka, cienkopisu i markerów?
Karel: Zależnie od nastroju. Aczkolwiek o wiele bardziej lubię kolorować w programie graficznym. Wbrew pozorom prostsze to nie jest, ale każdy błąd można poprawić, a rysując tradycyjnie często psuję rysunek kolorując i dlatego ograniczam się przeważnie do ołówkowych szkiców, które uwielbiam, bo nie zajmują mi zbyt wiele czasu.
Karel
9. Odnosząc się jeszcze do poprzedniego pytania, co jest według Ciebie lepsze, rysowanie na tablecie czy za pomocą ołówka?
Karel: I to i to jest rozwijające, jednak muszę przyznać, że mi samej lepiej jest złapać proporcje rysując tradycyjnie. Może wyglądałoby to inaczej, gdybym posiadała tablet z wyświetlaczem?
Nie polecam kupować od razu tabletu, jeżeli jest się początkującym. Dobrze jest najpierw wyrobić sobie rękę rysując tradycyjnie, a potem przyzwyczajać się do piórka indukcyjnego.
10. Oprócz strony na Faceooku masz również profil na Deviantarcie, a czy myślałaś może o założeniu kanału na YouTuBe, na którym pokazywałabyś jak rysujesz, robiąc tzw. speedpainty?
Karel: Wydaje mi się, że nie miałabym za bardzo co pokazać na takim speedpaintcie. Nie mam określonego stylu kolorowania, koloruję na tyle rzadko, że po prostu nie mam jak go wyćwiczyć. Kiedy będę miała coś do zaoferowania to z pewnością coś nagram, jednak czas jeszcze na to nie nadszedł. Tak samo wstrzymuję się przed robieniem streamów. Głównie dlatego, że to dla mnie stresujące, kiedy ktoś patrzy na to jak rysuję. Jakoś nie mogę się do tego przekonać, ale liczba osób, które chciałyby ujrzeć jakieś tutoriale spod mojej ręki rośnie. Dlatego na pewno prędzej czy później wszyscy się doczekają!
Karel
11. Co sądzisz o polskich rysownikach?
Karel: Artyści cenią sobie indywidualność, ale co muszę przyznać, w polskim fandomie rysownicy trzymają się razem. Wytworzyła się pewna rysownicza społeczność, oparta na wzajemnym szacunku i przyjaźni. Możliwe, że niektórzy przywykli już na konwentach do widoku grupki ludzi, siadających randomowo i zaczynających rysować sobie wzajemnie w szkicownikach. Jeżeli ktoś ma na facebooku polajkowaną chociaż jedną stronę polskiego artysty, ten wie, że długa recenzja z konwentu, z listą podziękować dla spotkanych tam artystów, jest normą. Strasznie mi się to podoba, dzięki temu czuję więź z każdym innym artystom i wiem, że w razie czego mogę na nich liczyć, tak samo oni na mnie, chętnie służę pomocą. Wydaje mi się, że większość rysowników poznała mnie za pośrednictwem mojej grupie „Wielkie Rysowanie”, gdzie odbywają się eventy polegające na wzajemnym wysyłaniu sobie rysunków. Grupa okazała się sukcesem i już trzeci rok zrzesza rysowników. Przepraszam, musiałam się pochwalić! Tym samym zapraszam każdego rysowanika do dołączenia.
Znam bardzo wielu naprawdę zdolnych ludzi, śledzę ich poczynania z zapartym tchem, marzę, by kiedyś przeczytać ich mangi. Problem w tym, że polski czytelnik jest wymagający i każdy artysta ma takie przekonanie, że jego komiks musi być perfekcyjny, inaczej nie może ujrzeć światła dziennego bo zostanie skrytykowany do tego stopnia, że zabraknie motywacji, by dalej rysować. Mam podobnie. Fajnie by było, gdyby rynek wyczekiwał mang od polskich twórców, myślę, że kilka talentów wyszłoby z cienia. Wystarczy spojrzeć na to jak sprzedaje się „Exitus Letalis”autorstwa Katt Lett, by wiedzieć, że „polskie mangi” cieszyłyby się popularnością porównywalną do japońskich tytułów.
Karel
12. Czy pośród rysowników istnieje artysta, którego podziwiasz, który jest dla Ciebie wzorem?
Karel: No pewnie! Mam dwóch mistrzów jeśli chodzi o rysowanie. Pierwszym jest Yamako, która tworzy dla HoneyWorks, uwielbiam jej styl rysowania oraz kolorowania. Niektórzy twierdzą, że moja kreska jest podobna do jej, to mnie w sumie cieszy bo jej styl jest dla mnie ideałem.
Drugim mistrzem jest ktoś z Polski, mowa o Goku! Tworzy prawdziwe cuda, od zawsze podziwiałam jej prace i to się raczej nigdy nie zmieni. To chyba po tym jak przeczytałam fragment jej mangi (dokładnie jej i Radditz) - „Beast Hunt”, zapragnęłam również rysować komiksy.
Poza tymi dwiema Paniami podziwiam też innych artystów, mniej lub bardziej. Często prace znajomych inspirują mnie, dzięki czemu odzyskuję wenę do rysowania.
13. Czy czytasz może komiksy polskich autorów, nie tylko te papierowe, ale też publikowane w sieci?
Karel: Nie jest tego zbyt wiele, albo po prostu ja o tym nie wiem. Czytałam komiksy Vanitachi, Meago, Goku, a nawet wpadła mi raz w łapki manga „Basement”, podobnież rysowana przez 4 rysowniczki. No i czytałam jeszcze „Exitus Letalis” od Katt Lett, a teraz zakupiłam „Magentę” ale jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać.
Poza tymi wydanymi śledzę nowe numery MangaMixu Neo i czytam stamtąd każdą mangę. Sama się przymierzam, żeby coś tam ponownie wysłać, ale wiecznie nie mam czasu, żeby porządnie do tego przysiąść, więc namawiam znajomych by coś tam rysowali.
Wydaje mi się, że jest tego bardzo mało, jeżeli ktoś rysuje to często nawet tego nigdzie nie publikuje.
Karel
14. Czy poza rysowaniem masz inne hobby?
Karel: Podróżowanie, uczenie się języka japońskiego oraz śpiewanie. Co do pierwszego, bardzo lubię być w ruchu, nie umiem usiedzieć w domu, kiedy mam dużo wolnego czasu. Przejechałam pół Polski, zwiedziłam naprawdę dużo i czas zacząć podbijać zagraniczne zakątki. W tym roku pojechałam do Holandii i to był pierwszy raz, gdy byłam za granicą z kimś innym niż moi rodzice. Dzięki temu nabrałam nieco pewności siebie i postanowiłam wyjechać po studiach do Japonii na rok. Mam nadzieję, że w tym temacie nic się nie zmieni i uda mi się to osiągnąć, liczę nawet, że może zostanę tam na dłużej.
Nauka japońskiego to całkiem nowe hobby. Szczerze powiedziawszy nigdy nie lubiłam uczyć się języków, ale kiedy zauważyłam ile wchodzi mi do głowy poprzez samo oglądanie anime to zapragnęłam iść na studia z tym związane. Całe szczęście udało mi się to, jestem bardzo zadowolona i chętnie uczę się rzeczy, których jeszcze nie umiem. W zeszłym semestrze się nieco opuściłam i miałam na koniec roku 4+ z japońskiego. Jeszcze nigdy nie byłam tak załamana! Od teraz będę mieć same piątki!
Jeżeli chodzi o śpiewanie to nie umiem śpiewać. Ileż to moja rodzina się nacierpiała słuchając mojego jazgotu... Ale jakiś czas temu powiedzieli, że już mi całkiem dobrze wychodzi i od tamtej pory już nikt nie wparowuje mi do pokoju krzycząc „Zamknij się!”. Sama też słyszę niesamowitą różnicę. Byłam pewna, że nigdy nie będę ładnie śpiewać, że z tym to się człowiek rodzi! Czy przypadkiem nie tak myślą osoby, które zaczynają rysować? Powiem Wam, wszystko da się osiągnąć, jeżeli tylko się systematycznie ćwiczy i nie poddaje.
Karel
15. Czy masz jakieś rady dla osób, które zaczynają swoją przygodę z rysunkiem?
Karel: Nie wymagajcie od siebie cudów. Nauka rysunku, szczególnie od zera, to bardzo żmudna praca. Trzeba mieć wielkie pokłady cierpliwości, jeżeli ma się wysokie ambicje. Nie wolno się łatwo poddawać. Mój niezawodny sposób to robienie redrawów, czyli rysowanie od nowa starych rysunków. Zawsze kiedy czuję, że przestałam się rozwijać, że moje ćwiczenia nic nie dają, wyciągam stare rysunki. Sprzed roku, sprzed dwóch. Często jestem w szoku, że jednak jest różnica, że jest poprawa na lepsze.
Druga ważna rzecz. Wielu zaczyna przygodę z rysunkiem od przerysowywania. To jest dobre, żałuję, że sama tego nie robiłam, dzięki temu mogłabym być dalej niż jestem teraz, ale! Pamiętajcie, że nigdy nie wyrobicie swojego stylu jedynie przerysowując. Bardzo ważne jest rysowanie z głowy. Możecie spróbować na przykład od takiego ćwiczenia: Otwórzcie sobie jakiś obrazek i przyglądajcie się pozie która została tam przedstawiona przez dłuższą chwilę. Spróbujcie zapamiętać jak najwięcej elementów. Następnie zamknijcie/schowajcie obrazek stawiając przed sobą pustą kartkę i spróbujcie narysować co zapamiętaliście. To fajna zabawa na dobry początek! 
16. Bywasz na konwentach, lubisz tego typu imprezy?
Jestem na konwentach średnio co dwa miesiące i bardzo lubię te imprezy. Głównie dlatego, że dają możliwość spotkania znajomych, rozrzuconych po całej Polsce, a także osób, które się podziwia, np. cosplayerów, czy rysowników właśnie.
Dużym plusem konwentów jest to, że właściwie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Chcesz się czegoś dowiedzieć o Japonii? Zawsze znajdą się panele na ten temat. Lubisz wykazywać się wiedzą o danym anime? Pewnie jest z tego jakaś wiedzówka w programie. Lubisz potańczyć, DDR czeka, a może śpiewać? UltraStar zaprasza. Czasami nawet prowadzone są kursy językowe dla początkujących. Takie imprezy tworzone są przez fanów dla fanów, więc to bardzo klimatyczne wydarzenia. Warto też wspomnieć o stoiskach pełnych gadżetów, mang i japońskich słodyczy, niedostępnych lub bardzo ciężkich do zdobycia poza tego typu imprezami. Każdy kto interesuje się mangą i anime powinien choć raz udać się na konwent, żeby doświadczyć tego co się tam dzieje. To są zawsze niezapomniane wrażenia.
Karel
17. Jeśli ktoś nigdy nie był na konwencie, w jaki sposób byś go zachęciła do przyjechania na taką imprezę?
Karel: Wydaje mi się, że niechcący zrobiłam to odpowiadając na poprzednie pytanie, więc dodam tylko jeszcze, że to idealna okazja, żeby doświadczyć czegoś nowego. Wychodzisz z domu, udajesz się do jakiegoś obcego miasta, próbujesz dostać się do konwentowej szkoły i wiecie co? To, że zbliżacie się do miejsca imprezy zawsze widać już z daleka. Wszędzie cosplayerzy, kocie uszka i zaprzypinkowane torby. To zawsze robi na mnie wrażenie. Udajecie się do akredytacji, dostajecie identyfikator, informator, plan budynku i pozostaje już tylko spotkać się ze znajomymi z internetu, których nigdy wcześniej nie widziało się na żywo. A potem zaczyna się niesamowita impreza, której nie zapomnicie przez lata!
18. Który konwent najlepiej wspominasz?
Karel: Wydaje mi się, że zeszłoroczny Pyrkon. To był pierwszy raz, gdy byłam na tak wielkiej imprezie. Niesamowicie się tam bawiłam z niewielką grupką znajomych. Bardzo dobrze wspominam panel grupy „Rysownicy Mangi”. Spotkałam tam naprawdę wielu rysowników, których podziwiałam od dawna, a nigdy wcześniej nie udało mi się ich poznać. Niesamowite wrażenia! Tegoroczny Pyrkon też mogłabym zaliczyć do konwentów, które wspominam najlepiej, ale tam się tak dużo działo, że okropnie mnie ten konwent zmęczył. Spotkałam się z około setką ludzi, miałam bardzo dużo zamówień na ten konwent, więc zanim na niego pojechałam to rysowałam prawie trzy tygodnie bez wytchnienia, żeby ze wszystkim zdążyć na czas. Na miejscu ciężko było mi zagospodarować czas dla każdego, co mnie trochę frustrowało. Ale w gruncie rzeczy wspominam to dobrze, Pyrkony mają coś w sobie, na przyszłą edycję pewnie też się wybiorę.
Karel
19. Czy jest coś, co Cię zraża do jeżdżenia na konwenty?
Karel: Właśnie zaczyna mnie zrażać to, że jestem już na tyle rozpoznawalna, że bardzo wiele osób chce się ze mną spotkać, a ja jestem dosyć aspołeczna, więc jest to dla mnie bardzo męczące. Szczególnie po ostatnim Pyrkonie stwierdziłam, że potrzebuję przerwy od konwentów i zrezygnowałam z pojawienia się na dwóch dużych imprezach - Magnificonie i Animatsuri.
Oczywiście to nie tak, że nie lubię się spotykać z ludźmi. Właśnie o to chodzi, że bardzo doceniam, że ktoś chce się ze mną spotkać i często sama robię wszystko by do spotkania doszło, przez co biegam za wszystkimi po konwencie zamiast się bawić. Więc chyba sama jestem sobie winna.
Poza tym zraża mnie czasem cena. W tym roku zdecydowanie z Magnificonem i Animatsuri przegięli w tej kwestii.
20. Kiedy, w jakich okolicznościach zainteresowałaś się mangą i anime?
Karel: To było chyba w okresie kiedy emitowany był Shaman King, wzięłam się wtedy za pisanie pierwszego fanfiction, a potem było Mermaid Melody, Naruto i jakoś tak zaczęłam się bardziej zagłębiać w mangę i anime, aż w końcu zaczęłam oglądać anime na bieżąco wychodzące w sezonie. Siedzę już w tym prawie 10 lat, czasem troszkę mnie przeraża ile serii obejrzałam, ile czasu musiałam na to zmarnować, ale w sumie czy na pewno zmarnowałam? Dzięki temu jestem obeznana w japońskiej kulturze i znam japoński na całkiem przyzwoitym poziomie.
Karel
21. Lubisz czytać mangę lub książki?
Karel: I jedno i drugie bardzo lubię. Moja kolekcja mang rozrosła się już do tego stopnia, że nie mam gdzie trzymać nowych tomików i z bólem serca chowam jakieś stare tomy do szafki. Kupuję obecnie jakieś 10 tytułów, na nieszczęście mojego portfela. Najgorsze jest chyba to, że coraz częściej nie mogę znaleźć czasu na czytanie ich.
Z książek czytam w zasadzie tylko jeden gatunek – fantastykę. Mam tego w domu całą biblioteczkę, bo nie tylko ja a cała moja rodzina kocha czytać książki z tego gatunku.
22. Czy masz ulubionych autorów mang lub książek?
Karel: Bardzo lubię mangi Kyousuke Motomi, jej shoujo są przeurocze. Uwielbiam też Jun Mochizuki, autorkę „Pandora Hearts”, czekam teraz na premierę jej nowej mangi w Polsce, która jest w grudniu. Mam słabość do kupowania mang, które są ładnie narysowane, więc pierwszymi mangami, które czytam zaraz po zakupieniu są shoujo.
Z książek moimi ulubionymi autorami są Brandon Sanderson i Cassandra Clare. Strasznie lubię, kiedy autorzy piszą wiele serii w tym samym uniwersum, można by pomyśleć, że to się znudzi, ale to co piszą jest tak dobre, że ciągle chce się więcej i więcej! Gdybym miała wybierać między tą dwójką to bez wahania wskazałabym Sandersona. Każda jego książka przedstawia niesamowity świat, niepowtarzalny. Nie wiem skąd on bierze te pomysły ale mam nadzieję, że napisze jak najwięcej książek, jak dla mnie jest geniuszem! Polecam wszystkie jego książki bez wyjątku, nie mogę wybrać najlepszej, bo każda jest niesamowita i nie da się ich w żaden sposób porównywać.
Karel
23. Masz jakiś ulubiony film, serial albo anime?
Karel: Obejrzałam tyle filmów, że nie potrafię wybrać ulubionego, co najwyżej wymienić jakiś pierwszy, który przyjdzie mi do głowy. Ale prócz „Kimi no Na wa”, które obejrzałam kilka dni temu i jestem pod ogromnym wrażeniem, nic nie przychodzi mi do głowy w tym momencie.
Seriali trochę oglądam, najbardziej lubię Supernaturala i wyczekuję 12 sezonu, który już niedługo wyjdzie. Najśmieszniejsze jest to, że 9 sezonów obejrzałam w jedne wakacje, tak mnie wciągnęło.
Z anime też ciężko mi wybrać jeden tytuł. Zazwyczaj zdarzają się w ciągu roku seria, czy dwie, które pozostawiają po sobie niesamowite wrażenie. Wtedy zazwyczaj ciągle rysuję fanarty z serii dopóki mi się nie znudzi i nie obejrzę czegoś lepszego.
24. Wolisz anime czy animowane filmy, produkowane przez np. DreamWorks, Pixar albo Disneya?
Karel: Bardzo lubię i jedno i drugie. Uwielbiam Disney i DreamWorks, jak tylko wychodzi coś nowego to od razu udaję się do kina. Anime jest bardzo różnorodne gatunkowo, tytułów jest naprawdę dużo, więc to jest dużym plusem. Wydaje mi się więc, że postawiłabym na anime, bo nie trzeba tego zbyt długo wyczekiwać.( Niech już wyjdzie 3 część „Jak wytresować smoka”!)
Karel
25. Jakiej muzyki słuchasz? Czy ona w jakiś sposób nastraja Cię do pracy, poprawia nastrój, inspiruje?
Karel: Słucham przeróżnej muzyki. Potrafię w jednej chwili słuchać muzyki klasycznej, w drugiej punk rocka. Moim ulubionym gatunkiem muzycznym jest indie folk. Bardzo mnie to uspokaja i nastraja do rysowania. Poza tym często słucham soundtracków z anime i niezależnych producentów piosenek vocaloidów (z tym, że nie słucham wersji vocaloidów a wersji utaite, czyli ludzi coverujących takie piosenki). Mój kolega narzeka, że słucham „smętów”, ale przy tym właśnie najlepiej mi się tworzy i mogę się zrelaksować.
26. Czy masz ulubione zwierzę? Niekoniecznie z naszego świata, ale może z anime, filmu czy gry?
Karel: Oczywiście moje ulubione zwierzę to wydra! Na pewno nikt się tego nie spodziewał. Poza tym od małego uwielbiam koty. Jeżeli za 30 lat usłyszycie o jakiejś Pani, która ma w domu pełno kotów i do tego jeszcze hoduje wydry to to na pewno będę ja.
Lubię też psy, szopy i szczury.
Karel
27. Czy są jacyś youtuberzy, których filmiki oglądasz na bieżąco?
Karel: Krzysztof Gonciarz. Pewnie większość zna go z „Zapytaj Beczkę” ale czy wiedzieliście o jego daily vlogu? Od jakiegoś czasu mieszka w Japonii i jego vlog przedstawia codzienne życie w Japonii. Polecam to każdemu, kto interesuje się Krajem Kwitnącej Wiśni, a w szczególności tym, którzy planują tam kiedyś wyjechać. Warto też dodać, że vlog jest bardzo inspirujący i motywuje do pracy nad sobą, czy spełniania marzeń. Nie żartuję, sprawdźcie a sami się przekonacie.
28. Masz jakieś plany na najbliższą przyszłość?
Karel: Skończyć studia, wydać chociaż jedną mangę, wyjechać do Japonii i znaleźć pracę, związaną z hobby, która nie byłaby dla mnie męcząca. Póki co to tyle, no może jeszcze znaleźć chłopaka, ale to sprawa drugiego rzędu, by za smutno samemu w życiu nie było.
29. Czy na zakończenie zechciałabyś coś dodać?
Karel: Chciałabym jeszcze raz podziękować za możliwość udzielenia wywiadu. Pytania bardzo mi się podobały i mogłam się rozpisać udzielając na nie odpowiedzi. Pragnę dodać, że gdyby ktoś chciałby zadać mi jakieś pytanie to jestem do dyspozycji, można do mnie pisać na mojej stronie na Facebooku lub na asku! Z chęcią odpowiem i porozmawiam! Fajnie było móc podzielić się skrawkiem mojego życia z innymi, mam nadzieję, że okazało się to choć trochę interesujące!
Karel
Ja również bardzo dziękuję za wywiad, za tak wyczerpujące i interesujące wypowiedzi - to dla mnie wielka przyjemność, że mogę Cię tu gościć :) A wszystkich, których zainteresowały prace Karel, polecam wpaść i polubić jej stronę: KLIK!


9 komentarzy:

  1. Ciekawy wywiad. Fajnie, że dzięki Twojej stronie mogę się dowiedzieć czegoś ciekawego o mojej ulubionej rysowniczce. :D
    Gorąco pozdrawiam Fejwsi. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Karel mistrzem! :D
    Bardzo fajnie przeprowadzony wywiad. :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, te rysunki sa naprawdę dobre.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo charakterystyczny sposób rysunku

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podobają mi sie te rysunki:) Wspaniały wywiad:)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Wywiad rzeka", można powiedzieć. Trochę brakowało mi w nim spontaniczności ze strony prowadzącej. Pytania najwyraźniej były z góry przygotowane i nie pozostawiały miejsca na spontaniczność. Mimo wszystko dla czytelnika jest dużo atrakcyjniej, kiedy wywiad ma bardziej charakter rozmowy niż sondy rodem ze "złotych myśli" (gimby nie pamiętajo). Ale nie jest źle, nie chcę, żebyś pomyślała, że mam dla Ciebie tylko krytykę. Dla mnie zarówno temat, jak i bohaterka wywiadu, są anonimowe, a jednak zdołałem rozeznać się we wszystkim w trakcie lektury. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna rozmowa i grafiki. Jak dla mnie niestety troszkę za długa. W drukowanej prasie by to nie przeszło, internet jest co prawda z gumy, ale czytelnik nie zawsze przez taką ilość tekstu przebrnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prace Karel naprawdę zachwycają. Jestem pod wrażeniem talentu tej dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupełnie nie moja bajka, ale fajny wywiad milo się czyta .. ja wychowywałam się na bajkach Andersena jestem jakby z innego pokolenia :)

    OdpowiedzUsuń