EXCLUSIVE: wywiad z LinaSakura

Cosplayerzy są naprawdę inspirującymi i interesującymi ludźmi, których osobiście podziwiam. Dziś chcę Wam ukazać wywiad z dziewczyną, której strój zainspirował mnie do obejrzenia bardzo ciekawej kreskówki, emitowanej na Disney Channel "Miraculum: Biedronka i Czarny Kot"! Serdecznie polecam, a teraz zapraszam do zapoznania się z wywiadem, którego udzieliła mi LinaSakura!
LinaSakura
1. Witam Cię na moim blogu i serdecznie dziękuję, że zgodziłaś się udzielić mi wywiadu – pozwól, że oddam Ci w całości pierwsze pytanie, proszę, opowiedz o sobie?
LinaSakura: Czuję się zaszczycona, że do mnie napisałaś! Wow! Serio, nie spodziewałam się, że w ogóle o mnie słyszałaś, a wcześnie nie raz czytałam wywiady na Twoim blogu i byłam pod wrażeniem tego jak i co piszesz, gratulację. Jestem cosplayerką od ponad jedenastu lat, więc chyba nie skłamię nazywając siebie dinozaurem tej dziedziny, haha. Mieszkam w Szczecinie, chociaż obecnie bardzo często można mnie spotkać w Poznaniu, w którym mieszka moja druga połówka.
LinaSakura
2. Czy możesz przybliżyć Nam genezę Twojego pseudonimu?
LinaSakura: ‘LinaSakura’ to zlepek dwóch imion, prosto od postaci, które miały dla mnie szczególne znaczenie. Lina to imię bohaterki mojego ukochanego anime „Slayers!”. Wybuchowa choleryczka, strasznie narwana, którą łatwo wyprowadzić z równowagi. Wielu moich znajomych mi zawsze mówiło, że jesteśmy podobne, wzięłam to sobie bardzo do serca i nadal pracuję nad swoim temperamentem, haha. Sakura natomiast ma dwa rodowody, pierwszy to bohaterka mangi CLAMPa - „Card Captor Sakura”, którą bardzo lubiłam za to jak słodko wygląda, a druga to postać z mangi „Naruto”, której cosplay przypadł mi kiedyś w udziale. Prawda jest tak, że pewnie pozostałabym tylko „Liną”, ale kiedy zakładałam swoją pierwszą skrzyknę mailową te cztery litery były już zajęte, a nie chciałam do nich dodawać szeregu cyfr. Dostawiłam więc „Sakura” i tak już zostało. Szczerze mówiąc wolałabym być kojarzona po mojej drugiej ksywce „Aizu”, ale wśród moich znajomych i rodziny już się utarła ta nieszczęsna Lina, ale może to i lepiej, bo ludziom spoza fandomu nadal mogę mówić, że to skrót od mojego imienia, Paulina.
LinaSakura
3. W jakich okolicznościach, dzięki komu zainteresowałaś się cosplayem? Od jak dawna jesteś cosplayerką?
LinaSakura: Już ponad jedenaście lat siedzę w cosplayu, wow, sama nie wierzę, że już tyle czasu minęło. Wszystko zaczęło się zaraz po maturze. Większość moich znajomych jest ode mnie młodsza, więc nadal uczęszczała na zajęcia w szkole, a ja, z totalnej nudy, postanowiłam sprawdzić czy umiem coś zdziałać w sferze szycia. Szyłam ręcznie, przerabiałam swoje ciuchy albo szyłam jakieś małe dodatki. Nikt w mojej rodzinie nie wykazywał talentu do szycia, może trochę babcia, więc wszyscy byli w szoku, że umiem stworzyć szyciowe cudo od zera bez żadnej wcześniejszej nauki. Tak bardzo mi się to spodobało, że szyję do dziś. Bardzo szybko zdecydowałam, że zamiast szyć dla siebie, wolę tworzyć stroje, ożywiać postaci z ukochanych serii. Zaczynałam przerabiając to co znalazłam w szafie, dopiero po kilku latach zaczęłam szyć całkowicie od zera.
LinaSakura
4. Czy kierujesz się jakimiś kryteriami przy wyborze postaci, której cosplay chcesz zrobić? Czy jest to raczej spontaniczna reakcja, kiedy widzisz jakiejś bohaterki z m&a/filmu/gry, automatycznie wiesz, że chcesz zrobić cosplay?
Najczęściej wszystkiemu winni są moi znajomi, którzy mnie naciągają na zrobienie jakiegoś stroju im do pary lub do większej grupki. Czasem sama trafię na jakiś fajny design albo serię i aż czuję w środku, że muszę to uszyć, haha. Ostatnio łapię się na tym, że wybieram postać po butach. To brzmi śmiesznie, ale często to buty stanowią największy problem w stroju. Nie ma dla mnie znaczenia czy postać lubię, bardziej stawiam na to czy mi się podoba i czy jej strój pomoże mi rozwijać. 
LinaSakura
5. Jaki był Twój pierwszy cosplay?
LinaSakura: Nie będę liczyć stroju Sailor Moon, który mi uszyła babcia z pomocą sąsiadki, gdy miałam 9lat, haha, chociaż wspominam bardzo dobrze ten bal w szkole. Byłam niepowtarzalna. Pierwszy strój, w którym wystąpiłam to była Mireille Bouquet z anime "Noir". Byłam wtedy wielką fanka tej serii i chociaż strój nie był ciężki, bardzo chciałam go wykonać. Chociaż słowo "wykonać" nie jest w tym miejscu odpowiednie. Strój Mireille składał się z rzeczy, które można znaleźć w szafie: czerwony golf, czarna spódniczka i czarne kozaki. Mimo to byłam bardzo dumna z tego jak wyglądam w tym stroju. Problem za to stanowiły jej włosy, sama mam bardzo ciemny blond, a postać jasny. Chciałam rozjaśnić trochę swoje, padło na spray koloryzujący i to był błąd. Pamiętajcie - żółty spray na włosach wygląda jak okropna zieleń, haha. To było w czasach, gdy peruki nie tylko nie były powszechne, ale było je bardzo ciężko dostać. Internet był w powijakach, zamawianie w ebaya w zasadzie nie miało jak mieć miejsca. Czasem koloryzacja włosów pod postać była jedyną opcją. Pierwszy strój, który uszyłam od zera napawał mnie dumą, chociaż patrząc na niego dzisiaj zaczynam się śmiać. Była to podstawowa wersja Hatsune Miku z „Vocaloid 2”. Był to jednocześnie pierwszy strój, którym wygrałam konkurs.
LinaSakura
6. To pracochłonne hobby, ile czasu zajmuje ci przygotowanie jednego stroju?
LinaSakura: To zależy od stroju, tego jak bardzo jest skomplikowany, jakie ma elementy składowe, jakie wzory, dodatki, usztywnienia. Są stroje, które potrafię wykonać w tydzień, nie bardzo się spiesząc, ale i takie, nad którymi siedzę ponad pół roku i nie śpię po nocach. Zazwyczaj staram się stawiać sobie wyzwania. Nie chcę robić czegoś co nie sprawi, że będę się rozwijać. Przy każdym stroju uczę się czegoś nowego, czasami muszę poprawiać pierwsze niepowodzenia, ale wiem, że warto. Od lat uczę się na błędach, szukam własnych rozwiązań. Cosplay nauczył mnie logicznego myślenia. Nie można jednoznacznie określić, ile będę wykonywać dany strój, czasem najmniejsza rzecz może Ci zabrać najwięcej czasu. Papier zniesie wszystko, świat realny nie zawsze.
Lina Sakura
7. Czy masz swój ulubiony cosplay?
LinaSakura: To ciężkie pytanie, bo każdy strój lubię tak samo, chociaż bardziej odpowiednie jest stwierdzenie, że kocham tak samo. Każdy jest dla mnie powodem do dumy, nawet najprostszy, w końcu spędziłam nad nim wiele godzin, wpakowałam w niego sporo pieniędzy, zaangażowałam się w dokładne odwzorowanie grafiki referencyjnej. Z drugiej strony są też takie stroje, w których nie wyglądam tak dobrze jakbym chciała, ale technicznie są bardzo dobrze wykonane. Takim strojem jest chociażby Alice Liddell z gry "Alice: Madness Returns". Nie wyglądałam w nim za dobrze, ale wykonałam go prawie idealnie. Inną kategorią są stroje, w których zwyczajnie wygodnie mi się poruszać, bo nie mają ciasnych gorsetów czy niewygodnych wysokich obcasów. Najwięcej osób chwali jednak moje wielkie suknie. Posiadam kilka takich i każdą lubię tak samo, nie potrafiłabym wybrać z nich tej najlepszej, każda była wyzwaniem, któremu podołałam.
LinaSakura
8. Czy jest wśród stworzonych przez Ciebie cosplayi strój postaci, z którą się utożsamiasz, którą szczególnie lubisz?
LinaSakura: W jakiś sposób utożsamiam się z każdą cosplayowaną postacią. W końcu musiałam przestudiować zachowanie, gestykulację i sposób mówienia konkretnej postaci, gdy tworzyłam jej stój i przygotowywałam do występu. Ludzie często zapominają, że cosplay to nie tylko strój, to też gra aktorska, wcielenie się w kogoś innego. Nie ma takiej postaci wśród tych, które robiłam, którą lubiłabym najbardziej. Kiedy ma się na swoim koncie prawie sto strojów, ciężko wybrać ten, który się robiło przez to, że się kochało postać. Częściej była to miłość do serii, nie do konkretnej postaci.
LinaSakura
9. Wolisz tworzyć cosplaye z gier komputerowych, filmów, kreskówek czy anime?
LinaSakura: Wolę tworzyć to co mi się podoba i pochodzenie postaci nie ma dla mnie znaczenia. Najwięcej osób kojarzy mnie ze strojami z serii anime, ale gdybym miała podliczyć z czego mam większość strojów pewnie padło by na gry.
10. Podczas tworzenia danego stroju, z jakim materiałem najbardziej lubisz pracować?
LinaSakura: Najlepsza jestem w szyciu. W tym się samodzielnie szkolę, gdy mam czas i w tym staram się być coraz lepsza. Nie jestem za to za dobra w rzecz zbrojnych. Przede wszystkim nie mam warunków lokalowych do tworzenia takich rzeczy. Mój mały pokój ledwo znosi burdel szyciowy, a domownicy mają dość zapachu kleju, farb i lakierów.
LinaSakura
11. Co jest najtrudniejsze, a co najprzyjemniejsze w tworzeniu cosplayu?
LinaSakura: Nienawidzę zaczynać jakiegoś stroju. Kiedy nie chce nam się uczyć robimy wszystko by tego nie robić, nagle sprzątamy, myjemy okna, suszymy jezioro. No, a ja jak mam siąść do szycia nagle muszę odkurzyć pustynię. Uwielbiam za to występy sceniczne. One dają mi najwięcej radości. Pozwalają się wyżyć aktorsko. Mam w głowie tysiąc pomysłów na nowe prezentacje, tylko czasu wciąż za mało na realizacje wszystkich planów.
12. Bierzesz udział w konkursach cosplayowych?
LinaSakura: Biorę, od kiedy pamiętam i nie zanosi się na to bym miałam przestać. 
LinaSakura
 13. Możesz opowiedzieć o swoich wrażeniach odnośnie konkursów cosplayowych?
LinaSakura: Mimo tylu lat w tym środowisku i na scenie, nadal stresuje się każdym występem. Wiele osób w to nie dowierza, ale zawsze muszę zrobić kilka ćwiczeń oddechowych zanim postawię nogę na scenie. Za to robi się ze mnie specjalistka w pocieszaniu zestresowanych ludzi, którzy zaraz mają wystąpić, haha. Konkurs jak konkurs, wygrywa najlepszy w ocenie jury, czy faktycznie najlepszy w konkursie czasem można się kłócić. Wiadomo, zdania zawsze będą podzielone.
LinaSakura
14. Czy jest jakiś cosplayer/cosplayerka, którą podziwiasz?
LinaSakura: Uwielbiam Yayę, ale nie za stroje, za to co zrobiła z cosplayu w swoim życiu – prawdziwe imperium. To nie tylko jej hobby, ale i praca, która umożliwia jej podróżowanie po całym świecie, coś niesamowitego. Jeżeli idzie o Polskę to uwielbiam i stroje i występy Kairi. Szanuję ją za to co robi i jak robi, nieustannie mnie inspiruję i chciałabym by moje występy sceniczne były kiedyś tak dobre jak jej.
LinaSakura
15. Czy zdarza Ci się, że krytyka, nieuzasadniony hejt, zniechęca Cię do tego, co robisz?
LinaSakura: Zdarza i to bardzo często. Ludzie nie krytykują moich strojów, a moją wagę. Często dostaję anonimowe wiadomości, że powinnam schudnąć, że tłuszcz wylewa się z moich obcisłych strojów, a fałdki mogłabym zakryć czymś luźnym. Kiedyś się tym przejmowałam, ale teraz nauczyłam się kochać siebie i to jak wyglądam. Nigdy nie będę wyższa, nie będę miała idealnych wymiarów i żadna dieta nie sprawi, że będę wyglądać tak idealnie jak moje koleżanki, które mają genialne zaplecze genetyczne. Za to muszę przyznać, że jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy specjalnie zakładaj konto na fejsie lub ig żeby mi napisać coś niemiłego. Szczerze? Mi by się nie chciało nawet jakbym miała czas.
LinaSakura
16. Czy masz może jakieś rady dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z cosplayem?
LinaSakura: Nigdy się nie poddawać! Nie zwracać uwagi na to co mówię nieprzychylne nam osoby! Wierzyć w siebie! To są tak uniwersalne rady, że powinni o nich pamiętać nie tylko cosplayerzy. Każdy z nas jest wyjątkowy i ma swój ukryty talent, nawet jeżeli jeszcze go nie odkrył. Trzeba wierzyć w siebie, w lepsze jutro i w to, co się robi. Poza tym trzeba być dobrym człowiekiem, od tak, po prostu.
LinaSakura
17. Współpracujesz z fotografami i bierzesz udział w sesjach fotograficznych – możesz o nich opowiedzieć?
LinaSakura: Szczerze mówiąc uważam, że jestem koszmarnie niefotogeniczna i zawsze współczuję innym, że muszą potem spędzać kilka godzin nad moimi zdjęciami. Natomiast bardzo lubię wspólne wypady na sesję, to zawsze miło spędzony czas.
18. Czy poza cosplayem masz inne hobby?
LinaSakura: Kocham taniec. W podstawówce uczęszczałam na zajęcia tańca towarzyskiego i byłam najlepsza w grupie. Niestety chłopak, który mi partnerował postanowił zrezygnować na rzecz karate i nie mogłam się dalej rozwijać w tym kierunku. Do dzisiaj żałuję, że musiałam zrezygnować. Czasami prowadzę zajęcia taneczne, czasem nagram cover jakiegoś fajnego układu, ale zawsze chciałam dalej się szkolić i być coraz lepszą, niestety dorosłe życie ograniczyło mi wolny czas, a co za tym idzie musiałam z czegoś zrezygnować, padło na taniec. 
LinaSakura
 19. Bywasz na konwentach, lubisz tego typu imprezy?
LinaSakura: Przypuszczam, że imprezy, na których byłam, można liczyć w dziesiątkach. Po tylu latach nie jestem w stanie tego wszystkiego zliczyć. Pojawiałam się na zlotach fanów gier, komiksów, mangi/anime w różnych miastach Polski, raz byłam nawet za granicą. Zaczynałam jako zwykły uczestnik, obecnie często jestem gościem albo prelegentem. Uczę innych zachowania scenicznego, szycia i tańca. Uwielbiam konwenty, bo to ilu znajomych z całej Polski mogę tam spotkać jest niesamowite.
LinaSakura
20. Jeśli ktoś nigdy nie był na konwencie, w jaki sposób byś go zachęcił do przyjechania na taką imprezę?
LinaSakura: Fajnie poznać innych ludzi, którzy lubią to co Ty, których pasja pokrywa się z Twoją. Możesz tam nawiązać przyjaźnie na całe życie! Poza tym to raj zakupowy, w końcu możesz sobie wybrać kubek albo poduszkę z ukochaną postacią. No i w zasadzie każdy będzie do Ciebie pozytywnie nastawiony, w końcu poziom ich zakręcenia jest bliski Twojemu.
21. Który konwent najlepiej wspominasz?
LinaSakura: Podobno każdy najlepiej wspomina swój pierwszy konwent, coś w tym jest, bo ReAnimation4 jest w czołówce imprez, na których byłam. Poza tym każda, ale to każda, edycja Pierniconu, brakuje mi ich klimatyczności. Osobna kategoria to Pyrkony, to są imprezy roku.
LinaSakura
22. Czy jest coś, co Cię zraża do jeżdżenia na konwenty?
LinaSakura: Brak szacunku konwentowiczów do cudzego mienia oraz ich syfiarstwo. To jest problem, z którym się walczy, od kiedy pamiętam. Nie rozumiem jak można pozostawiać po sobie taki syf, szczególnie w łazienkach. Kiedyś mieliśmy nawet w fandomie piosenkę o tym, ale nawet taka mocna kampania nic nie dała, a szkoda.
23. Masz fanpage na Facebooku – czy dzięki koncie na tym portalu, grono Twoich odbiorców ciągle się poszerza?
LinaSakura: Mam, ale wydaje mi się, że liczba osób lubiących moją stronę jest bardzo stała, w sensie ani nie rośnie, ani nie maleje. Na pewno FP przysłużył mi się kiedy go założyłam, obecnie prowadzę go bardziej z przyzwyczajenia.
LinaSakura
24. Kiedy, w jakich okolicznościach zainteresowałeś się mangą i anime?
LinaSakura: Miałam mniej niż 9lat i to szczęście, że w naszej rodzimej telewizji leciało kilka serii. Bardzo szybko, dzięki starszej koleżance, dowiedziałam się, że „Dragon Ball” czy „Czarodziejka z księżyca” to anime. Wprowadziła mnie w ten magiczny świat, za co do dzisiaj jestem jej wdzięczna. Obecnie nie czytam nałogowo mang, ani nie oglądam obsesyjnie anime, jak kiedyś, ale nadal lubię czasem coś przeczytać
25. Lubisz czytać mangę lub książki?
LinaSakura: Mangi sporadycznie, ale książki nałogowo. Czytam dużo i kiedy tylko mam czas. Ostatnio założyłam konto na lubimyczytac.pl i byłam w szoku ile tytułów już pochłonęłam. Najbardziej lubię literaturę młodzieżową z elementami fantastyki.
LinaSakura
26. Czy masz ulubionych autorów mang lub książek?
LinaSakura: Uwielbiam kreskę Ariny Tanemury, chociaż nie wszystkie jej mangi lubię. Z autorów literackich kocham Zafona i Sarę Shepard. Ich książki czytam najszybciej, dosłownie nimi żyję.
27. Masz jakiś ulubiony film, serial, kreskówkę albo anime?
LinaSakura: Jak każdy, tak mi się wydaje. Mój ukochany film to „Przeminęło z wiatrem”, z czego wielu moich znajomych bardzo się śmieje... Drugim tytułem, który muszę wymienić to „Yes or No”. Oba tytuły widziałam już setki razy. Anime mam dwa „Slayers!” z naciskiem n drugą serie i „Kuroshitsuji”. Co do seriali i kreskówek to oglądam tego tyle, że nie umiem wybrać najukochańszych. Właśnie zaczyna się sezon jesienny jak idzie o ramówki seriali w stanach i mój kalendarz jest dosłownie wypchany datami, tytułami i kiedy co wychodzi.
28. Wolisz anime czy animowane filmy, produkowane przez np. DreamWorks, Pixar albo Disneya?
LinaSakura: Kocham filmy Disneya od kiedy pamiętam i z wielką radością zawsze do nich wracam. Moją ukochaną bajką jest „Hercules”, ale zaraz za nim mogę wymienić „Frozen” i „Mulan”, a to przecież dopiero początek. Na bajkach od Disneya się wychowywałam, do dziś śpiewam lub nucę piosenki z różnych bajek.
29. Jakiej muzyki słuchasz? Czy ona w jakiś sposób nastraja Cię do pracy, poprawia nastrój, inspiruje?
LinaSakura: Muzyki nie słucham, ja nią żyję, oddycham. Słucham wszystkiego, od symfonicznego metalu po najbardziej banalny pop. Muzyka mnie inspiruje, umila czas, napawa radością, oddaje moje emocje. Każdą nutkę czuję całą sobą.
LinaSakura
30. Czy masz ulubione zwierzę? Niekoniecznie z naszego świata, ale może z anime, filmu czy gry?
LinaSakura: Mój cały pokój zdobią motyle. Nie mogą uznać ich za ulubione zwierze, ale kocham ich kolorowe skrzydła. Za to uwielbiam koty, sama mam czarną kotkę, poza którą nie widzę świata.
31. Czy są jacyś youtuberzy, których filmiki oglądasz na bieżąco?
LinaSakura: Nie umiem pracować w ciszy, rozprasza mnie. Kiedy już skończą mi się filmy i seriale, odpalam yt i oglądam gameplaye. Moimi ukochanymi graczami są Pewdiepie i Cry. Tego drugiego słucham wręcz nałogowo, kocham barwę jego głosu.
LinaSakura
32. Masz jakieś plany na najbliższą przyszłość, niezwiązane z cosplayem?
LinaSakura: Chcę być zdrowa i szczęśliwa.
33. Czy na zakończenie zechciałabyś coś dodać?
LinaSakura: Dziękuję za danie mi możliwości podzielenia się moją cosplayową historią!
LinaSakura
 Ja również bardzo, bardzo Ci dziękuję! Mam nadzieję, że będziemy miały okazję się spotkać na żywo i porozmawiać na Tsuru! A wszystkich zainteresowanych i zainspirowanych zapraszam na stronę LinaSakura!

Komentarze

  1. I znów jesteśmy pod wrażeniem! Widać niesamowity talent :D

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny post :D i mega dobrze wszystko z organizowałaś i jestem pod wrażeniem :D pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O, lubię ją już za sam fakt, że nick jest dosyć podobny do mojego - jak ktoś ma Sakura w nazwie to na pewno jest świetnym blogerem hahaha :P A tak na poważnie, to przepiękne cosplayie ! Na jednym zdjęciu widzę moją ulubienicę Hatsune Miku <3

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie będę udawać, że rozumiem to hobby, bo nie rozumiem :D. Jednak absolutnie zawsze jestem pod wrażeniem odwzorowania stroju! To jest tak kunsztowne, efektowne i pracochłonne, że zazdroszczę umiejętności! :)
    Poza tym - bardzo ciekawy wywiad. Lekko się go czytało i z zaciekawieniem (a naprawdę nie ciągnie mnie do tej tematyki).
    No i piątka dla Liny - Herkulesa znam na pamięć całego! Teraz uczę męża, bo często zdarza mi się żartować czymś, co było w Herkulesie, a on nie wie, o co chodzi ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne cosplaye :) Duży plus za Alicję, uwielbiam tę grę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie się czytało wywiad, mimo że jest dość długi. W sumie nawet nie zauważyłam kiedy koniec. Nie jest to do końca moja tematyka, nigdy nie zgłębiałam się w te tematy :)

    Pozdrawiam ;) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wywiad. ^^ Ładne cospleye, najbardziej spodobało mi się to zdjęcie z "porą na przygodę" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczna cosplayerka :) podoba mi się że jej cosplay nie jest powiązany tylko z anime, ale i amerykańskimi produkcjami :) rewelacja bardzo podoba mi się cosplay gumballa, miku hatsune i madoki! :) panty and stocking też rewelacja !
    pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

EXCLUSIVE: wywiad z Buki

EXCLUSIVE: Fejwsi figure collection - wywiad z blogerką

EXCLUSIVE: wywiad z FuwaliPlanet

Przyjaciele i znajomi :)