Translate

piątek, 4 grudnia 2015

#1 WYDAWNICTWO TAIGA

Dzisiaj chciałabym poruszyć temat jednego z wydawnictw, które zawiesiło swoją działalność...
We wrześniu na stronie Wydawnictwa Taiga natrafiłam na taką informację:
"Kochani mamy dziś dla was smutną wiadomość. Przez ostatnie kilka miesięcy borykaliśmy się z trudnościami finansowymi, jednak udało nam się wyjść na prostą i rozpoczęliśmy starania mające na celu uzyskanie nowych licencji. Niestety przed chwilą dowiedzieliśmy się, że nasza firma-matka, ze względu na własną sytuację finansową nie dała nam zielonego światła na kontynuowanie. Z tego powodu nie będziemy w stanie prowadzić dalej działalności wydawniczej. Sytuacja może jeszcze ulec zmianie w przyszłości (o co będziemy walczyć), jednakże w tym momencie nie możemy powiedzieć kiedy.
Firma istnieje dalej i wciąż będziemy sprzedawać nasze archiwalne publikacje.
Dziękujemy wszystkim za wsparcie i mamy nadzieję, że jeszcze do was wrócimy z kolejnymi tytułami."
Nie da się ukryć, byłam przybita. 2 września obecnego roku Wydawnictwo Taiga ogłosiło chwilowe (trwające już trzy miesiące) zawieszenie. Wcześniej nie dawali znaku od jakichś pięciu miesięcy,więc zaczynały się rodzić podejrzenia - i z dnia na dzień gruchnęła wiadomość. Ta sytuacja bardzo, ale to bardzo przypomina mi to, co stało się około sześć lat temu (może rok dwa wcześniej, nie powiem na pewno), kiedy Egmont ogłosił zawieszenie w wydawaniu mang. Kiedy trafiłam na tę informację, byłam załamana! Co to miało być? Wydali jeden z lepszych tytułów, które pokochałam - mam na myśli "Inu-Yashę". Jeśli ktoś jest zainteresowany, może sobie zobaczyć na necie, powinno być w języku angielskim, po polsku nie znalazłam. Mangę zakończono 23 tomach z 56! Ponadto, Egmont wydał cudowną mangę z gatunku cyberpunk/dystopia pt. "Eden. It's an endless world!". Na szczęście wydano wszystkie 18 tomów! Z racji, że moje zainteresowanie w tamtym okresie mangą i anime stopniowo parło do przodu i nie byłam tak oblatana w tym temacie, nie udało mi się nabyć "Edenu"... Dziś bardzo tego żałuję. Nie nabędę kompletu z racji wysokiej ceny na allegro czy innych portalach - komplet chodzi od 500 zł, w górę.
Ale tamta sytuacja jest inna, od tej którą ma obecnie Taiga. To tylko moje podejrzenia i wnioski wyniesione z dyskusji prowadzonej kiedyś na pewnej grupie, kiedy rozmawiałyśmy o wydaniach Egmontu - może niektórzy je pamiętają, brak kolorowych stron, zła jakość papieru, która po wystawieniu na słońce żółkła, a polana wodą nie nadawała się do niczego... a jednak Egmont poza tymi dwoma perełkami wydał też inne tytuły, nie wszystkie interesujące i zawsze dostępne w większości księgarń, mam na myśli m.in.: "Ranma 1/2", "Skrzydła Serafina", "Exxxaxion" czy choćby "Gundam". Gdyby choć trochę bardziej przyłożyli się do lepszej jakości wydań, z pewnością jeszcze dziś można by nabyć niektóre ich tytuły! Ale jest już na to za późno... Kiedyś wpadłam na pomysł, aby pisać petycję do Egmontu o wznowienie wydawania mang i kiedyś to zrobię!
Do wydań Taigi nie mogę się przyczepić. Ładne okładki i tłumaczenia na wysokim poziomie. Oferta, chociaż skromna, oferowała ciekawy tytuł, jakim był dla mnie "Petshop of horrors". Manga bardzo przypadła mi do serca, polecam nie tylko fanom japońskiego komiksu, ale również wielbicielom ciekawych opowieści utrzymujących klimat suspensu i horroru.
Wydawnictwo Taiga

4 komentarze:

  1. Co do tej petycji to jestem za! Chociaż niech zrobią dodruk skończonych serii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z reszta o Eden dużo ludzi się upomina

      Usuń
    2. Ano, niestety, skopali sprawę :P Aż żal wspominać, ale i tak napiszę o tym w innym tekście...
      Dzięki i pozdrawiam! :)

      Usuń
    3. Ale najbardziej boli fakt, że wydane przez nich serie nie mają cienia szansy na powrót pod szyldem innego wydawnictwa... Szkoda gadać :/

      Usuń