Translate

wtorek, 19 lipca 2016

Z MOJEJ PERSPEKTYWY #30 WAKACJE (CZ. I)

Witam wszystkich bardzo serdecznie po dłuuugiej przerwie :) Niektórzy pewnie wiedzą, inni nie – byłam na wakacjach nad naszym, polskim morzem :) Dziś chcę trochę o nich napisać. Ostatni tydzień spędziłam w Łebie i ten okres mogę podsumować jednym słowem: udany.
W Łebie miałam przyjemność być już po raz trzeci – ostatni raz byłam jakiś 3-4 lata temu, więc uznałam, że to dobry pomysł pojechać w miejsce, które się miło wspomina, a w którym nie było się już jakiś czas. Miasto jest spore – było gdzie spacerować wieczorami, odwiedziłam ulubioną knajpkę, w której stołowałam się w trakcie poprzedniego pobytu, jadłam włoskie lody i piłam bubble tea… Tydzień upłynął mi na słodkim lenistwie, poprzetykanym kąpielą w morzu i spacerami plażą, zajadaniu się wszystkim, na co miałam ochotę, a także brakiem połączenia z internetem – zbyt pięknie i beztrosko się miałam, żeby choć spojrzeć na Facebooka czy maila. Gdybym mieszkała nad morzem cały rok, pewnie nie myślałabym w ogóle o internecie!
Widok na kanał z mostu przy porcie
W tym roku jak i w poprzednich latach jakoś nieczęsto brałam ze sobą aparat, więc i zdjęć mam niewiele, ale mam nadzieję, że te, które zrobiłam spodobają się Wam :)



Pogoda dopisała, mogłam spokojnie odpoczywać na plaży i kąpać się w morzu. Załamanie nastąpiło w czwartek – padało cały dzień, a potem nad morzem w piątek, sobotę i niedzielę były czerwone flagi, zakazujące kąpieli… A ludzie i tak się kąpali. 

Zrobiłam zdjęcie pięknemu zamkowi, w którym dziś znajduje się hotel - stoi przy samej plaży! 

 
ALE to, że nie można było wchodzić do wody, z powodu wysokich fal i wiatru (a mimo to było całkiem ciepło) to mogłam pooglądać kitesurferów. Niesamowity widok! 



Często spacerowałam brzegiem morza i w niedzielę tak szłam, szłam, szłam… I doszłam do ruchomych wydm. To był dość daleki spacer – mniej więcej 5-6 kilometrów, ale szło się bardzo przyjemnie. Do centrum wróciłam meleksem, którym jechało się przez Słowiński Park Narodowy – przejażdżka była bardzo przyjemna :) 




Ostatniego dnia pojechałam do Gdańska – ot tak, żeby trochę zwiedzić miasto, którego prawie nie pamiętam, bo ostatni raz byłam w nim około dekadę temu. Cieszę się, że przyjechałam do gdańska – nieoczekiwanie, w takcie zwiedzania miasta, weszłam do cukierni, a tam… Pokaz przygotowywania cukierków, którymi nas poczęstowano! Naprawdę słodka niespodzianka :) Niestety, był zakaz filmowania i fotografowania pracy cukierników, ale zrobiłam zdjęcie słodkiego asortymentu – wszystkie były cudowne i smakowite!
 
Takimi minionkowymi cukierkami nas poczęstowano - były wspaniałe!
Weszłam do ogromnej hali targowej i przekonałam się, że bruk i asfalt, po którym stąpam to wcale nie jest, pierwszy poziom gruntu - tak przedstawiają się zachowane resztki fundamentów i pierwotny poziom miasta: 

Zdjęcie zrobione z mostu:
Sołdek - jeśli dobrze pamiętam, to pierwszy statek, jaki zbudowano po wojnie, a dziś znajduje się w nim muzeum :) 
I Neptun:
Miałam okazję ponownie pójść zobaczyć Żurawia w porcie, niestety nie byłam w Muzeum Morskim ani nie zwiedziłam Sołdka – z braku czasu i z powodu ogólnej dezorganizacji, gdyż decyzja o wyjeździe do Gdańska zapadła spontanicznie, ale odwiedziłam cel wycieczki, który nie zrealizowałam rok temu, czyli sklep Yatta w Gdańsku. 




Zakupy były baaaardzo owocne, ale opowiem o nich nieco później ;) 
W tych kilku słowach, dość krótko, bo tak naprawdę nastawiłam się głównie na odpoczynek, a nie na turystykę, przedstawiał się mój wakacyjny wyjazd. Teraz pytanie: czy to wszystko? O nie, bo do omówienia i przedstawienia zostały jeszcze PAMIĄTKI, które nabyłam! Ale to opowieść na następny raz ;) A, no i mam kilka śmiesznych, dziwnych, nietypowych, interesujących zdjęć, które zrobiłam w trakcie wakacji – może chcielibyście je obejrzeć w osobnym poście?

23 komentarze:

  1. Cudowne zdjęcia :)
    W WOLNEJ CHWILI ZAPRASZAM DO MNIE NA NOWY POST :)

    KLIK


    MOGĘ PROSIĆ O JEDEN KLIK? Z GÓRY DZIEKUJĘ :)
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wakacje nad morzem. <3

    U mnie na blogu nowe posty z kilkoma propozycjami filmów romantycznych i również kilka porad jak wzmocnić poczucie pewności siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ujęcia, oby takich więcej. Wakacje nad morzem - najlepsze. Udanych wakacji kochana. :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. jejku! Cudownie tu! :) Czekamy zdjęcia zakupowych zdobyczy :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia x
    http://blekitnypamietnik.blogspot.com/2016/07/time-for-rest.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że udały Ci się wakacje :) Wydaje mi się, że byłam kiedyś w tej samej cukierni i też był pokaz, ja myślałam, że zawsze tam tak mają xD A cukierki tam są przepyszne <3 Z chęcią obejrzę więcej zdjęć i ciekawa jestem co zakupiłaś w yatta ^^ Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie chcialabym je zobaczyc jak i rowniez obejrzec jakie kupilas sobie pamiatki! Hahaha kochana gwarantuje ci ze jakbys mieszkala nad morzem tez bys myslala o internecie! Jestem z Gdynii i wiem jak to jest XD Pamietam jak przeprowadzajac sie do Szwecji obiecywalam sobie ze bede mniej korzystac z internetu bede podziwiac przyrode i uroki panujace w kraju ktorym mieszkam.. tsa XD Zdjecia swietne az mi teskno za Polska! <3

    Versjada

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mogę poprosić o większe zdjątka w kolejnym poście ;>
    Super, że wypoczęłaś i chyba dobrze się bawiłaś, bardzo entuzjastycznie piszesz ^^
    Studiuję w Gdańsku, miejsca w których byłaś to moja okolica. Ale ja nad samym morzem w ciągu roku akademickiego byłam 2 razy

    OdpowiedzUsuń
  10. Wracam nad polskie morze co roku od pięciu lat. Najczęściej jesienią, po sezonie. Zwiedziłem całą linię brzegową, ale zdecydowanie najlepiej wypoczywam na odcinku pomiędzy Helem a Łebą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniała wycieczka, odpoczynek, relaks, uwielbiam takie właśnie urlopy, zwłaszcza na naszym morzem. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że wakacje udane. Ja róeniż odpoczytwałam nad naszym polskim morzem, pogoda byłą dobra, nie za ciepło nie za zimno. Jeden dzień tylko padało cały czas. Za rok z pewnością również wybiorę się nad nasz Bałtyk, bo mimo wszytsko lubię nasz klimat :)
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  13. Byłam w Łebie chyba tylko raz. I kojarzy mi się z tłumem ludzi na plaży... nie było nawet jak przejść. A u Ciebie na zdjęciach tak spokojnie. A Gdańsk bardzo lubię, piękne, klimatyczne miasto.

    OdpowiedzUsuń
  14. Polskie morze piękne, najbardziej lubię je jednak we wrześniu bez parawanów i innych udziwnień :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Do Łeby na pewno kiedyś pojadę :) Wspaniała fotorelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudownie ,że udał Ci się pobyt:) Ja nie przepadam za polskim wybrzeżem w sezonie. Wolę inne rejony w Polsce. Każdy ma swoją perspektywę i upodobania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdy odpoczynek jest super! oderwanie się od pracy i codzienności - bezcenne. Sama odpoczywam już za 1,5 tyg :D odliczam dni!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nad polskim morzem byłam ostatni raz 12 lat temu, ok pomijając szaleńczy wyjazd na See Bloggers :D Miałam beznadziejna pogodę, więc fajnie, że Tobie się udało :) Normalnie wolę góry, ale cóż jestem Krakusem z domieszką rodzinna z sądeszczyzny więc ciągnie mnie w góry :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. WKRADŁA SIĘ LITERÓWKA i piszę od nowa komentarz:)
    Łeba też jest na mojej liście kiedyś tam do zrealizowania. Gdańsk znam dość dobrze, jeśli chodzi o ścisłe centrum. Czasem warto odpocząć bez aparatu pod ręką. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja niestety nie lubię naszego polskiego morza. Gdy tylko mam możliwość, wybywam za granicę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Byliśmy w Łebie 5 lat temu, piękne miejsce i czyste plaże. Niestety pogoda nam nie dopisała i od tamtej pory nie byliśmy nad morskim morzem ;).

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam polskie morze... a najbardziej w maju i wrześniu :) W Łebie byłam rok temu w środku sezonu i miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń