EXCLUSIVE: wywiad z CandyPie
Cześć :) Dziś przybywam do Was z wywiadem, którego udzieliła mi cudowna CandyPie - bardzo dziękuję za tak szczegółową opowieść <3 <3 Polecam Wam jej stronę: KLIK! i serdecznie zapraszam do przeczytania wywiadu :)
CandyPie |
-
Witam Cię bardzo serdecznie i dziękuję, że zgodziłaś się na udzielenie mi wywiadu :) Pozwól, że oddam Ci w całości pierwsze pytanie, proszę, opowiedz o sobie :)
CandyPie:
Siemka!
Więc
mam na imię Ania, w fandomie jestem kojarzona jako Candy lub
CandyPie, ale wolę kiedy przyjaciele nazywają mnie po imieniu. Mam
17 lat (rocznikowo, urodziny dopiero w maju, ale to taki tam
szczegół). Co do zainteresowań, oczywiście cosplay (wow nikt się
nie spodziewał), ale moją drugą pasją jest medycyna, dlatego też
jako szkołę średnią wybrałam liceum z profilem biol-chem. Mam
też dużo pupili. Żółwia, 2 świnki morskie, 4 wróble
australijskie i małego psa~. Zaś swoją przyszłość wiąże ze
studiami medycznymi w Niemczech, co byłoby spełnieniem moich
marzeń. Cosplay jest dla mnie swojego rodzaju odskocznią od nauki i
codziennej rutyny ^^
-
Czy na początek, możesz przybliżyć nam genezę Twojego pseudonimu?
CandyPie:
Geneza hmm.. Długo
myślałam nad moim pseudonimem. Zależało mi na tym żeby był
dźwięczny, słodki i wpadał w ucho. Na początku wymyśliłam
CutiePie, z tym wiąże się dosyć zabawna historia. Otóż taka
nazwa mojego fanpage’a widniała przez około tydzień, potem jak
dobrze pamiętam ktoś na grupie Cosplay Polska zwrócił mi uwagę,
że
to plagiat. Oczywiście jako młoda (miałam wtedy 15 lat i dopiero
zaczynałam) początkująca cosplayerka naprawdę się tym przejęłam,
wzięłam
do siebie i przerażona zmieniłam nazwę na CandyPie. Koniec końców
myślę, że teraźniejsza nazwa jest bardziej charakterystyczna,
hahah.
CandyPie |
-
W jakich okolicznościach, dzięki komu zainteresowałaś się cosplayem? Od jak dawna jesteś cosplayerką?
CandyPie:
Na obozie otaku w
2015 roku. Tak, pamiętam jak dziś kiedy pełna entuzjazmu jechałam
na swój pierwszy tego typu obóz. Miałam włosy spięte w dwie
kiteczki, różowe okulary, wielkie czarne soczewki powiększające
tęczówki i spódniczkę. Nie wiem teraz czy dobrze pamiętam, ale
miałam też koszulkę z Barbie. Spotkałam tam dziewczynę (i moją
dobrą koleżankę, aż do dziś!), która wzięła ze sobą cały
cosplay damskiej wersji Kagamiego z Kuroko no Basket. Razem z
przyjaciółką byłyśmy
oczarowane, co za tym idzie zaraz po obozie pojechałyśmy
na Polcon. Potem regularnie zaczęłam
jeździć na konwenty ze stałą ekipą. Na poważnie wzięłam
się za cosplay, konkursy, sesje i tym podobne rok temu, kiedy
założyłam
fanpage, ale małe prace dla czystej przyjemności robiłam
(robiłam... moja najukochańsza babcia wykazała się inicjatywą i
mi je szyła) już od Polconu 2015, kiedy miałam 14 lat.
-
Czy kierujesz się jakimiś kryteriami przy wyborze postaci, której cosplay chcesz zrobić? Czy jest to raczej spontaniczna reakcja, kiedy widzisz jakiejś bohaterki z m&a/filmu/gry, automatycznie wiesz, że chcesz zrobić cosplay?
CandyPie:
Jeśli mam być szczera, to są 3 rzeczy które o tym
decydują:
-
znajomi - najczęściej ich inicjatywa motywuje mnie do działania,
-
wygląd i strój - czy będę się w kostiumie dobrze czuła,
-
postać nie powinna być płci brzydkiej - nie czuje się w męskich
cosplayach.
Co
do charakteru... Lubie wcielać się w różne postacie, więc
najczęściej jest mi to obojętne. Aczkolwiek
ostatnio, zainteresowałam się postacią Seiko z Danganronpy 3.
Tutaj nie chodzi mi o jej wygląd zewnętrzny, uwielbiam ją jako
postać i planuje w przyszłości zrobić jej cosplay - nie zwracając
większej uwagi na jej wygląd, po prostu ujęła moje serduszko.
CandyPie |
-
Jaki był Twój pierwszy cosplay?
CandyPie:
Moim pierwszym
cosplayem była Misty z Pokemonów, właśnie na obozie otaku. Moje
włosy naturalnie są miedziano-rude, wiec nawet nie miałam do tej
postaci peruki. Mogę się pochwalić, że wygrałam wtedy obozowy
konkurs cosplay, byłam z siebie strasznie dumna hahah. A pierwszym
cosplayem wystawionym na konwencie był… hahah wstydzę się tego
cosplayu do dzisiaj, ale zawsze tłumacze sobie, że przecież każdy
jakoś zaczyna i nie jest idealny od razu. A z tego powodu, że
jestem osobą, która nie boi się popełniać błędów – robię
coś bez większego myślenia o konsekwencjach, a jak nie wyjdzie
wyciągam z tego wnioski… teraz mam za głową tego „nieszczęsnego”
Enviego z Fullmetal Alchemist. Pamiętam, że moja mama od znajomego
znajomych ciotki stryjecznej od kuzyna skombinowała mi perukę,
strój zrobiła babcia (akurat strój wyglądał dobrze), a ja z moim
„skillem” makijażowym tak wyszłam do ludzi. Bo tak. Jak nie
wyjdzie – uda się następnym razem. Jeszcze na dokładkę,
moja przyjaciółka
miała strój wyniuniany do ostatniej nitki, specjalnie szukała
peruki i bardzo się do niego przyłożyła. Z drugiej strony,
cosplay był dla mnie eksperymentem i nie wiązałam z nim mojej
przyszłości, więc zrobiłam to pod kątem „jak wyjdzie tak
wyjdzie”, tym samym czerpiąc z tego przyjemność.
-
To pracochłonne hobby, ile czasu zajmuje ci przygotowanie jednego stroju?
CandyPie:
Zależy od stroju i ile mam czasu. Zwykle z wielką pomocą
mojej najukochańszej babci uwijam się w 2-3 tygodnie.
CandyPie |
-
Czy masz swój ulubiony cosplay, czy jest wśród stworzonych przez Ciebie cosplayi strój postaci, z którą się utożsamiasz, którą szczególnie lubisz?
CandyPie: Hmmm
szczerze mówiąc jest ich kilka, ale mogę wyróżnić Yumeko Jabami
z Kakegurui, Yui Hirasawa z K-ona oraz Miss Fortune z Lola.
-
Podczas tworzenia danego stroju, z jakim materiałem najbardziej lubisz pracować?
CandyPie: Najbardziej
lubię pracować z worblą, daje mi to wiele satysfakcji!
CandyPie |
-
Co jest najtrudniejsze, a co najprzyjemniejsze w tworzeniu cosplayu?
CandyPie:
Najtrudniejszą częścią są wykroje, zaś
najbardziej lubię strój wykańczać, tworzyć dodatki i udoskonalać
go pod koniec.
-
Czy jest jakiś cosplayer/cosplayerka, którą podziwiasz?
CandyPie:
Myślę, że
najbardziej podziwiam osoby, które oprócz tworzenia strojów, broni
i innych bajerów (co oczywiście jest podstawą samego pojęcia
słowa cosplay!) utrzymują również swoje ciało w że tak powiem w
'stanie idealnym'. Więc mogłabym zaliczyć do tego grona Jessice
Nigri, Rocksy-chan lub Leon Chiro. Jeśli chodzi o naszych polskich
cosplayerów to Dat Boi Cosplay lub Dela Cosplay ❤
Aczkolwiek również podziwiam ludzi, którzy owszem są związani z
cosplayem mniej lub bardziej, ale utrzymują fandom... w porządku?
całości? Sprawują piecze nad tym małym piekiełkiem. Do tego
grona na 100% mogę zaliczyć Denpun, którą znam osobiście. Możemy
się spierać, ale trudno zaprzeczyć, że Cosplay Polska jest jednym
z głównych ośrodków polskiego fandomu (jak nie głównym) dlatego
chciałam wspomnieć również o niej. I tak dla sprostowania
wcześniejszego wątku – uważam, że cosplay jest dla każdego,
jest to zabawa i nie ma się co sprzeczać, aczkolwiek bardziej
chodzi mi o fakt, że wiem jak wiele trzeba włożyć pracy w swoje
ciało i że wymaga to wielkiej samokontroli.
CandyPie |
-
Czy zdarza Ci się, że krytyka, nieuzasadniony hejt, zniechęca Cię do tego, co robisz?
CandyPie:
Szczerze?
Każdemu prędzej czy później przytrafia się sytuacja, w której
się z takim zjawiskiem spotyka. I z mojej strony odzew jest zawsze
taki sam. Ty masz swoją opinie, ja mam swoją i dopóki nikt nie
próbuje jej zmienić na siłę lub potępiać drugiego człowieka za
"złą" opinie (pośrednio lub bezpośrednio) to jest ok.
Lecz jeśli dochodzi do sytuacji kiedy ktoś wchodzi ci z butami do
twojego stroju, make-upu czy czegokolwiek i nie jest to tzw.
konstruktywna krytyka, którą ta osoba próbuje ci pomóc i ma
pozytywne intencje, tylko są to chamskie
komentarze... myślę, ze jest to frustrujące
w pewnym stopniu, ale na moje ta osoba ma różne powody i w 100%
przypadków nie jest to spowodowane tym, że masz zły strój czy
twój makijaż oka jest zbyt intensywny. Osoby hejtujące mogą być
zakompleksione, w innych przypadkach zazdroszczą, chcą
sprowadzić cie na swój poziom, bo jesteś kilka kroków przed nimi
lub po prostu im się nie chce i najlepiej byłoby gdyby nikomu
innemu tez się nie chciało, bo ich boli inicjatywa i chęć do
pracy innych. Czyli już pisząc ten komentarz czy obgadując po
znajomych (najczęściej taka osoba nie powie tego w twarz, bo
najzwyczajniej w świecie boi się konfrontacji) okazuje swoją
słabość i ten "niższy podest" którego na siłe się
trzyma.
-
Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy, jakie cosplaye szykujesz na rok 2018?
CandyPie:
A mogę! W
tym miesiącu wybywam na sesje do Zielonej Góry jako Perełka z Snk,
w kwietniu zaś znów ją odwiedzę, ale tym razem jako młodziutka
Sakura z Naruto! Potem wycieczka krajoznawcza na mój pierwszy
zagraniczny konwent - Niemiecki Comiccon we Frankfurcie, Pyrkon
również zapowiada się pracowicie - całą sobotę będę biegać w
Cleopatrze z Fate'a, a na tegoroczny Magnificon... szykuje specjalny
i rozbudowany projekt cosplayowy! A może nawet prelekcje 💓
CandyPie |
-
Czy poza cosplayem masz inne hobby?
CandyPie:
Owszem, tak jak mówiłam wyżej, moim marzeniem jest
iść na studia medyczne lub politechnikę (w tym wypadku
biotechnologia), uczęszczam na zajęcia poza szkolne, które
doskonalą mój język niemiecki. Kocham również Niemcy jako kraj,
dlatego wiąże z nim moją przyszłość. Hmmm... co jeszcze..
Ostatnio zaczęłam chodzić na siłownię! Hahaha, jeśli można
nazwać to hobby~
Kocham
spotykać się ze znajomymi, angażować się w szkolne projekty (na
przykład od 4 do 10 marca będę gościć rówieśniczkę z Anglii,
za rok sama mam nadzieje, na pojechanie na wymianę ❤) Chciałabym
również zacząć uczyć się tańczyć, aczkolwiek na razie
obowiązki szkolne, cosplayowe i inne czynniki zabierają mi czas na
to. Ale.. Może kiedyś ^^
-
Bywasz na konwentach, lubisz tego typu imprezy?
CandyPie:
Uwielbiam!
Poznawanie nowych ludzi, ponowne spotkania z konwentowymi
przyjaciółmi, wspólne projekty, sesje czy zwykłe spędzanie razem
czasu daje mi wiele radości. Jak wyżej wspomniałam wybieram się
za niedługo na zagraniczny konwent (Comiccon, Frankfurt, 5-6 maja)
co będzie dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem i szansą na
poznanie nowych, ciekawych osobowości ^^ a nuż czymś się
różnią od naszych rodzimych imprez? Jeśli mi się spodoba
następnym przystankiem będzie Comiccon w Monachium we wrześniu ❤
CandyPie |
-
Jeśli ktoś nigdy nie był na konwencie, w jaki sposób byś go zachęciła do przyjechania na taką imprezę?
CandyPie:
Konwenty to miejsce gdzie spotykają się ludzie,
których łączy jedną pasja. Niekiedy są to tatuaże, piercing, w
naszym przypadku - cosplay, manga&anime, tematyka fantasy lub
gry. Często w naszym środowisku (szkolnym czy w pracy) nie ma
ludzi, którzy dzielili by nasze zainteresowania, nie oszukujmy się,
ale np. cosplay nie jest tak popularny jak kolarstwo, wioślarstwo
czy typowe kierunki artystyczne. Mogę się pochwalić, że nie tylko
ja w mojej rodzinie mam "dziwne" hobby i jeżdżę na
konwenty. Moja mama od zawsze chciała jeździć ciężarówkami, co
na koniec końców nie było jej dane, co prawda ma prawo jazdy na
auta ciężarowe i zawsze gdy łapie ją policja, można dostrzec
podziw na ich twarzach, aczkolwiek spełnia się będąc menagerem -
połączyła dwie pasje - miłość do samochodów i
rozmowy/interakcji z ludźmi. Zawsze się śmieje, ponieważ dzieli
swoją pasje do tego zawodu ze.. swoją konkurencją! Swojego czasu
potrafiła przegadać godziny przez telefon i rozmawiać o pracy -
która również jest jej pasją. Mój tata zaś mimo, że jest
właścicielem firmy, która nie do końca jest związana z jego
hobby jeździ raz na dwa tygodnie do szkoły. Jakiej? Uczy się o
chakrach, przepływie energii, zielarstwie (wiecie takie czary mary,
dużo mi o tym opowiada, ale nie siedzę w tym aż tak dobrze). Śpi
tam, jak na zwykłych konwentowych sleepach i nocami rozmawia o tym
co go interesuje i w czym się spełnia. Czasem nie wszystko mamy pod
nosem i warto pojechać do innego miasta, aby poznać ludzi, którzy
są podobni do nas samych, prawda?
-
Który konwent najlepiej wspominasz?
CandyPie:
Najlepiej... zeszłoroczny Xmass! Bawiłam się
przednio, spotkałam wiele nowych osób jak i spędziłam czas z
tymi, z którymi znam się od jakiegoś czasu, naprawdę mogę z ręką
na sercu powiedzieć, że nawet sesja w minusowej temperaturze w
stroju Ino z Naruto nie była w stanie mi go zepsuć, wręcz
przeciwnie, teraz nam co wspominać!
CandyPie |
-
Czy jest coś, co Cię zraża do jeżdżenia na konwenty?
CandyPie:
Do tej pory... chyba nic. Czasami organizacja czy
długie czekanie w kolejkach, ale zazwyczaj czas tam stracony mija mi
dosyć szybko dzięki znajomym ^^
-
Kiedy, w jakich okolicznościach zainteresowałaś się mangą i anime?
CandyPie:
Moja przyjaciółka w podstawówce jak dobrze pamiętam
kiedyś napomknęła mi o Kuroshitsuji. Nie miałam pojęcia co to,
jakoś tez mnie do tego nie ciągnęło, ale po jakimś czasie razem
obejrzałyśmy 2-3 pierwsze odcinki i tak się zaczęło. W tym
momencie nie mam zbyt wiele czasu na spędzanie nocy (tak jak w
gimnazjum hahah) przed laptopem oglądając np. Naruto czy Fullmetal
Alchemist, chociaż raz na pół roku mi się zdarzy ^^.
CandyPie |
-
Lubisz czytać mangę lub książki?
CandyPie:
Nie przepadam za czytaniem. Ostatnią rzecz jaką
przeczytałam z własnej, nieprzymuszonej woli była "Lou i
Lukrecjusz" w wieku 11 lat.
-
Czy masz ulubionych autorów mang lub książek?
CandyPie:
Niestety, z tego powodu, że nie czytam - nie znam i
nie mam ulubionych autorów.
CandyPie |
-
Masz jakiś ulubiony film, serial albo anime?
CandyPie:
Film - Bruce Wszechmogący, gdzie gra mój ukochany
aktor Jim Carrey.
Serial...
raczej nie oglądam seriali.
Anime
- zdecydowanie Naruto. Niby fabuła kręci się w okół jednego
ninjy próbującego złapać drugiego, ale klimat, postacie i emocje
związane z serią mnie kupiły. Mogę jeszcze powiedzieć, że
bardzo podobał mi się Evangelion. Aczkolwiek jak to zawsze mówię
"jestem mądra, nie inteligentna" i zrozumiałam chyba 20%
całej fabuły.
-
Wolisz anime czy animowane filmy, produkowane przez np. DreamWorks, Pixar albo Disneya?
CandyPie:
Myślę, że anime. I nie chodzi tu o styl rysowania,
grafiki czy coś w tym temacie. Po prostu często anime ma bardzo
ciężka, poważną i psychologiczną tematykę, którą bardzo
lubię. Trudno, żeby filmy animowane kierowane do dzieci miały
właśnie taką tematykę.
CandyPie |
-
Jakiej muzyki słuchasz? Czy ona w jakiś sposób nastraja Cię do pracy, poprawia nastrój, inspiruje?
CandyPie:
Muzyka.. nie
mam określonego typu czy gatunku muzyki której słucham, są tylko
2 warunki - musi być w miarę szybka, motywująca i pozytywna
(bardzo nie lubię typowych smętów i wolnych piosenek) i głośno
puszczona na słuchawkach. I oczywiście. Muszę mieć coś
w tle, bo inaczej zaczynam się nudzić, muzyka w pewnym sensie jest
nieodłącznym elementem mojej twórczości!
24. Czy masz ulubione zwierzę? Niekoniecznie z naszego świata, ale może z anime, filmu czy gry?
24. Czy masz ulubione zwierzę? Niekoniecznie z naszego świata, ale może z anime, filmu czy gry?
CandyPie:
Może to zabrzmi banalnie, ale koty. Są piękne i
niezależne. Czerpią korzyści z tego co daje im człowiek, ale
równie dobrze poradziłyby sobie bez niego.
CandyPie |
-
Czy są jacyś youtuberzy, których filmiki oglądasz na bieżąco?
CandyPie:
Na bieżąco oglądam zagranicznych youtuberów,
polskich sporadycznie.
Więc
należą do nich: Pewdiepie, Logan Paul, Jackscepticeye i myślę, że
jeśli chodzi o nasz rynek to kanały takie jak np. Naukowy Bełkot
^^
-
Masz jakieś plany na najbliższą przyszłość, niezwiązane z cosplayem?
CandyPie:
Ojejku... trochę tego mam... nauczyć się do
perfekcji niemieckiego, zdać egzamin na poziom C1 z tego języka,
zdać maturę i jak będzie mi dane wiązać przyszłe studia z tym
krajem ^^
CandyPie |
-
Czy na zakończenie zechciałabyś coś dodać?
CandyPie:
Myślę, że najważniejsze jest to aby się nie
zniechęcać porażkami czy hejtem. Ilu milionerów bankrutowało i
dopiero za entym razem odnieśli sukces! Co za tym idzie, aby być
dobrym zwycięzca trzeba być jeszcze lepszym przegranym.
I
bardzo dziękuje za wywiad ^^
Ja również dziękuję, a wszystkich zainteresowanych zapraszam tutaj: KLIK!
Komentarze
Prześlij komentarz